Intryga w Lipowie po raz jedenasty

Saga o Lipowie

Katarzyna Puzyńska już po raz jedenasty wprowadza nas w świat swoich intryg, niedomówień i konotacji między bohaterami w, na pozór sennej i idyllicznej, wsi Lipowo nieopodal Brzeźnicy. Tytułowy Pokrzyk stanowi ważne wyjaśnienie kilku wątków fabularnych, co po wcześniejszych, dobrze przyjętych tomach, wprowadza nas w ucztę świata kryminalnego.

Zacznijmy od domu, w którym straszy. Na ścianach ktoś wypisał słowo “umrzyj”, ściany się walą, tubylcy boją się wejść do środka, opowiadają historie o duchach rządnych zemsty i małym chłopcu, którego ktoś tu kiedyś podpalił. Na pozór opuszczona rudera ma swojego właściciela, Sebastiana Madeja, który od początku budzi nasze wątpliwości i niepokój. Weronika Podgórska ucieka ze strasznego domu, ale jej wspomnienia przysłużą się w rozwikłaniu innej zagadki, na pozór nie związanej z tematem.

Daniel Podgórski komplikuje sobie życie

Postać Daniela jest już znana fanom sagi, jednak w tym tomie jego perypetie są najsilniej wystawione na działanie losu. Z jednej strony stacza się, z drugiej pozostaje wiernym przyjacielem Klementyny Knopp, a z innej podejmuje nieracjonalne, autodestrukcyjne do szpiku kości decyzje. W “Pokrzyku” przechodzi przemianę, ale jawi się też jako postać wielowarstwowa, kompleksowa, pełna sprzeczności. Taka, którą się po prostu uwielbia, a przede wszystkim szanuje.

Klementyna, emerytowana śledcza, dalej żyje w ukryciu, ponieważ nie znane są wyniki śledztwa w sprawie morderstwa dziennikarki, w którym rzekomo brała udział. Na jej nieszczęście pojawia się na miejscach wszystkich zbrodni w okolicy, przez co jeszcze silniej zwraca na siebie uwagę. Wokół niej panuje swoista zmowa milczenia, a wszystkie tropy, dziwnym zrządzeniem losu, zaczynają prowadzić do niej, i tylko niej.

Niepozorni staruszkowie

Leokadia i Julian Orłowscy zapraszają rodzinę na uroczystość z okazji 65. rocznicy ślubu. Zanim do niej dojdzie umiera senior rodu, chwilę po nim jego żona. Małżeństwo miłych i poczciwych staruszków nie jest podejrzewane o żadne złe czyny, ale im silniej zagłębimy się w historię wsi, tym więcej materiałów obciążających znajdziemy. Śledztwo prowadzić będzie Mariusz, były mąż Weroniki Nowakowskiej, który po wyrzuceniu z policji stanie się prywatnym detektywem. Dzięki sprytowi i umiejętności dedukcji obierze sobie za cel badań najmniej pasującą do schematu osobę. Jak się okaże, słusznie.

Przeszłość i teraźniejszość rodu Orłowskich będzie pokazana tak samo dokładnie, a na jaw zaczną wychodzić z pozoru nieistotne elementy biografii seniorów, które dadzą nam szerszy obraz tego, czym się zajmowali. Prawie do samego końca nie mamy pojęcia czym się zajmowali oraz czy zginęli przez przypadek czy w wyniku udziału osób trzecich.

Zakończenie jest asem z rękawa autorki. Czytelnicy mieli już okazję spotkać się z nim w poprzednich częściach. Proszę wierzyć, że i teraz nie będziecie zawiedzeni.

Coffee obraz autorstwa freepik - www.freepik.com